Mała porada - Jak i dlaczego warto mrozić dynię na zimę?

Dynia jest smacznym i pożywnym warzywem kojarzonym głównie z jesienią. Ale dlaczego by nie jeść jej także zimą, czy wiosną? Nic nie stoi na przeszkodzie, trzeba tylko odpowiednio przechować ją na zimę w całości, przerobić do słoików lub po prostu zamrozić. Ja wybieram ostatnią opcję. A dlaczego warto mrozić dynię na zimę?



Łatwy sposób przechowywania

Po pierwsze nie mam gdzie przechowywać całej dyni zimą. Do tego potrzebny jest kopiec, czy chłodna piwnica, czego niestety nie posiadam. Natomiast przerobienie dyni w słoiki wymaga wstępnie sporo pracy, a następnie ogranicza trochę potencjalne menu. Warto więc mrozić dynię, wystarczy mieć trochę miejsca w zamrażalniku.



Nasz egzemplarz pochodzi z działki dziadka :)



Różnorodne menu

Z mrożonej dyni możemy przygotować wiele pysznych posiłków m.in.  zapiekankę dyniową, kompot dyniowy z goździkami, jednak jednym z moich ulubionych dań jest kaszotto z dyni, które przygotowuję na bazie rosołu, doprawiając imbirem.



Zupa z dyni - słodko-ostry krem doprawiana mleczkiem kokosowym lub śmietanką to  bardzo rozgrzewająca propozycja szczególnie na mroźne dni.



Mój kolejny przebój to placki dyniowe, przygotowywane z samej dyni są nieco słodkie w smaku, natomiast łączone z cukinią lub ziemniakiem przypominają tradycyjne placki ziemniaczane.



Wpływ na nasze zdrowie

Dynia jest warzywem nie tylko niskokalorycznym (zawiera tylko 20 kcal/100g ugotowanej dyni), ale także bogatym w witaminy m.in. witaminę C, A, E, K, B6 oraz minerały: wapń, żelazo, magnez, fosfor, potas, sód, cynk. Ponadto barwiący ją beta-karoten ma właściwości przeciwutleniające, co wspomaga profilaktykę nowotworową oraz ma dobry wpływ na nasze oczy. Dynia reguluje także ciśnienie tętnicze, a jej pestki pozytywnie wpływają na pracę jelit, gdyż mają właściwości odrobaczające i przeciwpasożywnicze.


Jak mrozić dynię?

To nic trudnego. Wystarczy czystą dynię pokroić najpierw w większe części, które czyścimy z miękkiego miąższu oraz pestek. 



 Następnie kroimy dynię w mniejsze kawałki, porcjując do woreczków.





Przy okazji pozostawiamy pestki dyni i suszymy, przygotowując z nich zdrową, pełną minerałów przekąskę na zimę lub jako dodatek do innych dań. 



Tak więc sporą część zamrażalnika mam wypełnioną m.in. dynią, którą regularnie zamierzam serwować na obiady w najbliższym czasie.

Mam jednak wrażenie, że z dynię jest jak ze szpinakiem, albo się kocha, albo nienawidzi! To teraz szybka sonda - proszę przyznać się w komentarzu, kto lubi dynię, a kto nienawidzi?


3 komentarze:

  1. U mnie sprawdza się pure z dyni, pasuje do wypieków (chleb, bułki, tarty) jak i do zup czy plasków. W tym roku pomroziłam pieczone purre z dwóch gatunków i z żalem wyciągam z zamrażalnika, tydzień po tygodniu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szpinak kocham, dynię lubię, co prawda robiłam tylko zupę, ale chyba ten smak właśnie słodkości mi trochę przeszkadza. Spróbuję zrobić jeszcze placki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas nikt nie lubi dyni niestety :(

    OdpowiedzUsuń

Ja już pokazałam i napisałam. Teraz Twoja kolej - skomentuj proszę i zostaw po sobie ślad :)

Copyright © 2016 MAŁA RZECZ A CIESZY , Blogger