Wymarzony relaks, czyli jak spędziłam tegoroczny Dzień Mamy?

W tym roku Dzień Mamy świętowałam pierwszy raz jako podwójna mama :). Macierzyństwo to fajna przygoda, ale jakby nie było to jednak wymagająca i często też stresująca. Kiedyś widząc, czy czytając inne narzekające młode mamy, myślałam sobie "przecież chciałaś kolejne dziecko, więc jak teraz możesz mówić, że nie ogarniasz?". Ale życie weryfikuje nasze postrzeganie świata i faktycznie ogarnianie dwójki dzieci, a szczególnie gdy np. któreś akurat jest chore, potrafi dać nieźle w kość ;). Oczywiście, że staramy się być najlepsze dla swoich dzieci, ale jesteśmy tylko mamami, a nie robotami i mamy prawo mieć gorsze dni, tak jak i nasze dzieci je miewaja.


Jak być lepszą Mamą?

Jakiś czas temu miałam okazję uczestniczyć w prelekcji wspaniałej psycholog Dominiki, która tworzy projekt Pomogecimamo.pl (szczerze polecam!), i to ona uświadomiła mi że my mamy jesteśmy takim jakby dzbankiem, który często "nalewa" wszystkim wokoło, zaspokaja potrzeby dzieci, a o sobie zazwyczaj zapomina. Taki pusty dzbanek niestety nie da rady prawidłowo funkcjonować i dlatego konieczne jest uzupełnianie go na bieżąco. To oznacza, że my mamy musimy dbać o siebie, o swoje potrzeby, aby mieć siły i cierpliwość do naszych dzieci. Inaczej jesteśmy zmęczone, sfrustrowane

Przyznam, że takim moim momentem jest codzienny, gorący prysznic. Jesienny poród #Córeczki ograniczał mi nieco wyjścia do przestrzeni publicznych, czy na zakupy, bo przy takim maleństwie bardzo bałam się wirusów i chorób, tym bardziej że #aSYNstent również przynosił infekcje z przedszkola. Z niecierpliwością czekałam więc na wiosnę, by w końcu zrobić coś dla siebie :).

Mój prezent marzeń

Już od dawna mówiłam głośno w domu, że jedyne o czym marzę, aby nieco odpocząć to masaż relaksacyjny. I tak właśnie w przeddzień Dnia Mamy miałam przyjemność zrealizować mój prezent marzeń w Yasumi Spa Poznań. 




Mój mąż zajął się dziećmi, a ja mogłam oddać się w ręce profesjonalnej masażystki. Podgrzewane łóżko, muzyka relaksacyjna, przygaszone światło to dodatkowe elementy, które pomagają osiągnąć wyjątkowy czas wytchnienia. Sam masaż relaksacyjny za pomocą podgrzewanego oleju kokosowego był bardzo przyjemny - obejmował prawie całe ciało, począwszy od stóp, nóg, pleców, rąk, a kończąc na dekoldzie oraz rękach, dłoniach i nogach z przodu. Masaż polegał głównie na głaskaniu, rozcieraniu i rozciąganiu spiętych mięśni.




Jeśli chcecie sprawić komuś miły prezent, to jest w czym wybierać, ponieważ oferta jest szeroka, z podziałem na różne kategorie np. wg miast, dla kogo, czy na daną okazję. Pamiętajcie, że już niebawem Dzień Ojca i przez internet możecie zakupić voucher zapakowany w takie oto estetyczne, metalowe pudełko.




Mój tegoroczny Dzień Mamy był niezapomniany, bo chyba nie muszę mówić, że tego było mi trzeba. Wychodząc miałam prawie łzy w oczach, że w mogłam skorzystać z mojej wymarzonej formy relaksu :). A do Yasumi Spa Poznań planuję jeszcze wrócić na kolejny masaż!



2 komentarze:

  1. Jakie trafne porównanie z tym dzbankiem! U nas też jest salon Yasumi ale szczerze mówiąc jeszcze nigdy nie korzystałam z ich zabiegów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż Ci zazdroszczę. Też mi się marzy!

    OdpowiedzUsuń

Ja już pokazałam i napisałam. Teraz Twoja kolej - skomentuj proszę i zostaw po sobie ślad :)

Copyright © 2016 MAŁA RZECZ A CIESZY , Blogger