Moje kuchenne rewolucje z kaszą jaglaną i książką Alaantkowe BLW

Kto śledzi mój fanpage wie, że ostatnio w mojej kuchni testuję sporo nowych przepisów m.in. z wykorzystaniem kaszy jaglanej. A wszystko za sprawą książki "Alaantkowe BLW", którą nabyłam bezpośrednio od jednej z autorek - Asi Anger (współautorki bloga o tym samym tytule  - alaantkoweblw.pl), na spotkaniu poznańskiej Mlekoteki. Zgodnie z założeniem książki, przepisy testuję na całej rodzinie. Z jakim skutkiem?


Kasza jaglana zagościła u nas w domu trochę wcześniej, niż sama książką, dlatego na początku co nieco o zdrowotnych właściwościach tej kaszy. Kiedyś to nie ziemniaki, a właśnie kasza jaglana była podstawą żywienia. I w naszym klimacie tak być powinno, bo kasza jaglana ma właściwości ogrzewające organizm i wysuszające z nadmiaru śluzu. Ponadto jest bezglutenowa (łuskane ziarno proso) i lekkostrawna, dlatego odpowiednia nawet dla niemowląt. Zawiera witaminy z grupy B, a także minerały: mangan, miedź, magnez, fosfor, żelazo, cynk, potas i selen.



Mój synek zajada się m.in. takim oto chlebkiem na bazie kaszy jaglanej.



Jak ugotować kaszę jaglaną?
Ja przyrządzam ją tak. Na początku pół szklanki kaszy jaglanej prażę przez kilka minut na suchej patelni, aż zacznie lekko pachnieć. Następnie na sitku przepłukuję gorącą wodą i wrzucam do gotującej się wody:
- do jednej szklanki wody. gdy ma być na sypko na obiad,
- a do dwóch szklanek wody, gdy chcę osiągnąć kaszę na gęsto - blenduję jeszcze gorącą i gdy zastygnie jest fajna, gęsta kaszka dla dziecka.
W obu przypadkach kaszę raz zamieszam, przykrywam pokrywką i gotuję ok. 17 minut na najmniejszym poziomie.



Teraz wróćmy do książki. Książka "Alaantkowe BLW" jest podzielona na 7 rozdziałów, a każdy z nich zawiera kilkanaście przepisów.





Każdy przepis jest oznaczony odpowiednią symboliką, zawiera spis potrzebnych składników, opis wykonania i dodatkowe rady.



Niektóre propozycje są dodatkowo oznaczone apetycznym zdjęciem.



Wypróbowaliśmy już sporo przepisów, ale niektóre trochę modyfikujemy, gdyż ze względu na poszukiwania alergenów musieliśmy tymczasowo wykluczyć sporo składników. Nie mniej jednak w książce tej znalazłam też sporo inspiracji, jak przetrwać ten trudny, testowy czas.

Z książki gotowałam już m.in.:

 Makaron z buraczanym pesto



Widać różnicę? ;)



Kostki jaglane z musem gruszkowym - jako deser do powyższego dania





Jaglany pasztet mięsno-warzywny (w mini porcjach dla dziecka)



Placuszki cynamonowo-jaglane





Przyznam, że korzystając z danej książki kucharskiej zawsze boję się, że ją ubrudzę i nie cierpię, gdy książka sama mi się zamyka - akurat zawsze wtedy, gdy mam brudne ręce. Też tak macie? :) Ale na tą sposobność, na stronie https://www.bellodecor.com.pl/, znalazłam fajny gadżet marki Sagaform, który zdecydowanie umiliłby mi gotowanie. To metalowa zakładka do książki kucharskiej, odpowiednio wyprofilowana, wykonana ze stali szlachetnej. Taka mała rzecz a cieszy ;).



A wracając do naszych kuchennych rewolucji, to osobiści smakują mi nowe dania na bazie kaszy jaglanej, mąż nie narzeka (tzn. może nie pieje z zachwytu, ale też nie kręci nosem :D), a jegomość Ignacy też wszystko wyjada ;)



A Wy używacie w swojej kuchni kaszę jaglaną? Może podzielicie się jakimś przepisem? :)


7 komentarzy:

  1. Oj nic mnie tak nie irytuje jak zamykająca się książka, zwłaszcza gdy mam brudne ręce.

    OdpowiedzUsuń
  2. To ja jestem fuksiara bo mi się książka nie zamyka :-)
    Kaszę jaglaną uwielbiam. Zresztą u nas królują kasze, ryże i makarony a ziemniaków mogłoby nie być.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze nie próbowałam kaszy Jalanej, ale z książki i bloga Ala'Antkowe już sporo przepisów wypróbowaliśmy

    OdpowiedzUsuń
  4. Blw było zdecydowanie nie dla nas. Za to kaszy jaglanej musz w koncu spróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja robilam tylko warzywa (marchew, cebula, czosnek, seler naciowy) z kasza jaglana. Chce sprobowac dania `na slodko`. Placuszki wygladaja pysznie :)

    OdpowiedzUsuń

Ja już pokazałam i napisałam. Teraz Twoja kolej - skomentuj proszę i zostaw po sobie ślad :)

Copyright © 2016 MAŁA RZECZ A CIESZY , Blogger